3 sierpnia 1826 roku do uzdrowiska Bad Reinerz — dzisiejszych Dusznik-Zdroju — przyjechał na kurację szesnastoletni Fryderyk Chopin. Prawdopodobnie 11 sierpnia zagrał tam koncert dobroczynny na rzecz osieroconych dzieci miejscowego kupca: swój pierwszy występ przed zagraniczną publicznością. Dokładnie dwieście lat później, między 7 a 15 sierpnia 2026 roku, Duszniki wypełnia 81. Międzynarodowy Festiwal Chopinowski w Dusznikach — najstarszy nieprzerwanie organizowany festiwal chopinowski na świecie. A my proponujemy dołożyć do festiwalowego programu drugą, mniej oczywistą część: trasę po miejscach wokół Dusznik, w których muzyka mieszka od stuleci, choć festiwalowe autokary jeżdżą obok nich bez zatrzymywania.
Festiwal gra od 1946 roku i przez osiem dekad zdążył ugościć większość wielkich nazwisk pianistyki. Jego serce — Dworek Chopina — zna każdy, kto choć raz był w Dusznikach w sierpniu. Ale Chopin nie przyjechał tu do sali koncertowej, tylko do wód: na kurację po ukończeniu warszawskiego liceum, z matką, na pełen miesiąc. Muzyka była dodatkiem do inhalacji — i właśnie ta kolejność podpowiada, jak zwiedzać okolicę.
Ułożyliśmy tę trasę jak program koncertu: uwertura na wielkie organy, potem anielska orkiestra i dzwony, które zamilkły, akt operowy w wiejskim pałacu, eksperyment akustyczny w sali balowej i finał na kolei, którą sto dwadzieścia lat temu jeżdżało się do wód. Wszystkie pięć miejsc należy do mniej znanych miejsc polsko-czeskiego pogranicza, opisywanych w ramach transgranicznego projektu Interreg — i wszystkie leżą przy trasie, którą i tak jedzie się na festiwal.
Świdnica — uwertura pod najwyższą wieżą Śląska

Jadąc na festiwal od strony Wrocławia, warto zboczyć kilkanaście kilometrów i zacząć od Świdnicy. Wieża tutejszej katedry mierzy 101,21 metra i jest najwyższą wieżą kościelną na całym Śląsku — wyższą od obu wież archikatedry wrocławskiej o ponad cztery metry, a od kościoła w pobliskiej Bielawie o równo 21 centymetrów. Budowę świątyni zaczął w 1330 roku książę świdnicki Bolko II Mały, a zimą 2025/2026 z wieży zdjęto rusztowania po wielkim remoncie — na tarcze zegara wróciły wskazówki pokryte 24-karatowym złotem.
Muzyczny powód tej wizyty wisi jednak nad głównym wejściem. Prospekt organowy z lat 1704–1710 wyrzeźbił Georg Leonhard Weber, a grające na instrumentach anioły zyskały własne imię: „Orkiestra Niebiańska”. Sam instrument zbudowała w 1908 roku firma Schlag & Söhne — świdnicka wytwórnia organów o renomie sięgającej daleko poza Śląsk, która wstawiła nowe organy w stary barokowy prospekt. Zapamiętaj to nazwisko: spotkamy je jeszcze raz, trzydzieści kilometrów dalej.
Wnętrze jest zresztą większym zaskoczeniem niż wieża: barokowy ołtarz główny Johanna Riedla (1690–1694) wspiera się na siedmiu kolumnach — to dosłowny cytat z Księgi Przysłów o Mądrości, która „wyciosała siedem kolumn”. Zwiedzanie od poniedziałku do soboty w godzinach 10:00–17:45 (poza mszami), bilety 15/10 zł. Jedno trzeba powiedzieć wprost: na rekordową wieżę się nie wchodzi — panoramę miasta ogląda się z niższej wieży ratuszowej.
Kłodzko — anielska orkiestra i pięć dzwonów, które milczą

Kłodzko to naturalna przesiadka w drodze do Dusznik — i miasto, w którym muzyczna archeologia sięga głębiej niż gdziekolwiek w regionie. W farze Wniebowzięcia NMP, fundowanej od 1344 roku z inicjatywy Arnošta z Pardubic, pierwszego arcybiskupa Pragi i rodowitego kłodzczanina, pierwsze organy zabrzmiały już w 1495 roku. Dzisiejszy prospekt organowy to dzieło Michała Klahra Starszego, najwybitniejszego rzeźbiarza ziemi kłodzkiej: drewniana „anielska orkiestra” z grającymi aniołami, królem Dawidem i świętą Cecylią, patronką muzyki. A w XIX wieku nowy instrument zbudowała tu… Schlag & Söhne ze Świdnicy. Dwa najważniejsze kościoły tej trasy grają więc na organach z tego samego warsztatu.
Najbardziej przejmujący muzyczny eksponat Kłodzka wisi jednak na wieżach i nie wydaje żadnego dźwięku. To pięć wielkich dzwonów — najstarszy odlano w 1459 roku, a największy, ważący ponad 4,4 tony, w 1499 roku wykonali brneńscy ludwisarze Hieronim i Sebastian Haubikowie. Przetrwały pioruny, pożary i obie wojny światowe, ale ich stan techniczny jest dziś na tyle zły, że od lat milczą, czekając na remont. W mieście, do którego jedzie się słuchać muzyki, ta cisza robi większe wrażenie niż niejeden koncert.
Do fary wchodzi się bezpłatnie, codziennie między 9:00 a 18:00 (poza nabożeństwami). W środku warto odszukać jeszcze „Madonnę z Czyżykiem” z około 1360 roku, wiązaną z warsztatem Piotra Parlera — budowniczego praskiej katedry.
Gorzanów — pałac, w którym opera mieszkała przez trzydzieści lat

Kilkanaście kilometrów na południe od Kłodzka, we wsi Gorzanów, stoi renesansowo-barokowa rezydencja Herbersteinów licząca ponad sto komnat — a w niej rzecz na tej trasie bezcenna: barokowa sala teatralna z widownią i galeryjką, zachowana w wiejskim pałacu, co jest wyjątkiem na skalę europejską.
W latach 1816–1847 działał tu regularny teatr dworski, otwarty także dla publiczności spoza pałacu. Prowadziła go Eleonora Petrelli, berlińska aktorka, a w szczytowym okresie zespół liczył 10–12 zawodowych aktorów sprowadzanych z Francji i Włoch. Grano Szekspira, Schillera, Goethego i Lessinga, wystawiano też opery; od maja do września spektakle przenosiły się do parku. Najpiękniejszy szczegół? Wiejska publiczność miała wstęp — pod jednym warunkiem: przyjścia w stroju ludowym. To tutaj debiutował w 1816 roku Karl von Holtei, śląski dramaturg, który później dyrektorował tej scenie.
Muzyka wróciła do Gorzanowa razem z Fundacją, która od 2012 roku podnosi pałac z ruiny — dziś w sezonie odbywają się tu koncerty cyklu „Muzyczne Lato” (grali m.in. VOO VOO i Fisz Emade), a zwiedza się z przewodnikiem, w sezonie codziennie 11:00–17:00, za około 30 zł zasilających fundusz remontowy. Losy rezydencji ważą się właśnie w sądzie, dlatego przed przyjazdem warto potwierdzić wizytę przez profil Fundacji na Facebooku. Bonus dla podróżujących koleją: stacja Gorzanów na linii Wrocław–Międzylesie leży 600 metrów od bramy.
Międzylesie — sala, w której szept niesie się po sklepieniu

Na samym końcu Kotliny Kłodzkiej, tuż przy czeskiej granicy, zamek w Międzylesiu zajmuje całą pierzeję miejskiego rynku. W środku czeka najbardziej „chopinowski” eksperyment tej trasy: barokowa Sala Balowa zwana Salą Szeptów. Dwie osoby stojące w przeciwległych narożnikach słyszą nawzajem swój szept z idealną wyrazistością — a osoba na środku sali nie słyszy nic. Żadnej elektroniki, sama geometria sklepienia. Fizyka dźwięku w wydaniu z XVII wieku.
Sam zamek to trzy epoki zrośnięte w jedną bryłę: gotycka Czarna Wieża — jedyna pozostałość warowni z 1370 roku, osmalona podczas najazdu husytów w 1428 roku — renesansowy dwór Tschirnhausów z lat 1580–1590 z najcenniejszym sgraffito w Kotlinie Kłodzkiej oraz barokowe skrzydła projektu Włocha Jacoba Carove. Od 1653 do 1945 roku, przez 292 lata, rezydencją władała nieprzerwanie jedna rodzina — Althannowie. W 1683 roku zatrzymał się tu Jan III Sobieski wracający spod Wiednia.
Zwiedzanie wyłącznie z przewodnikiem: latem codziennie 10:00–16:00, o pełnych godzinach; bilety 45/40 zł, a w soboty także zwiedzanie nocne (70/60 zł). W zamku działa hotel i restauracja, więc Międzylesie może być noclegową bazą całej trasy. Z Wrocławia dojedziesz pociągiem bezpośrednim w około dwie godziny — stacja leży kilometr od bramy.
Lewin Kłodzki — wiadukt kolei zdrojowej i dom, w którym zamieszkał głos stulecia

Finał trasy leży jeden przystanek kolejowy za Dusznikami. Linia z Kłodzka do Kudowy, zwana „koleją zdrojową”, powstała na początku XX wieku właśnie po to, by wozić kuracjuszy do wód — tych samych, do których osiemdziesiąt lat wcześniej dyliżansem jechał Chopin. Jej najefektowniejszym fragmentem jest kamienny wiadukt w Lewinie Kłodzkim: około 120 metrów długości, 25–27 metrów wysokości, sześć łukowych przęseł z potrójnymi arkadkami, przez które konstrukcja przypomina bardziej rzymski akwedukt niż górską kolejkę. Budowali go od jesieni 1903 roku głównie włoscy inżynierowie; do użytku wszedł w 1905 roku i do dziś — nieprzebudowywany — dźwiga szynobusy Kolei Dolnośląskich, które od grudnia 2013 roku znów kursują tą trasą. Pod arkadami przebiega droga krajowa nr 8 z Wrocławia do Pragi, więc wiadukt wita każdego, kto jedzie na festiwal autem.
Jest i muzyczna klamra. W Lewinie ostatnie lata życia spędziła Violetta Villas — „głos stulecia”, sopran o czterech oktawach. Jej willę widać z punktu widokowego przy północnym krańcu wiaduktu, a w miejscowym Centrum Kulturalno-Społeczno-Edukacyjnym działa poświęcona artystce izba pamięci. Trasa, która zaczęła się od nastoletniego Chopina grającego dla sierot, kończy się więc przy domu artystki, której kariera wiodła z Lewina przez Paryż i Las Vegas.
Praktycznie: na koronę wiaduktu wchodzić nie wolno, ale najlepsze kadry i tak robi się z dołu — pod obiektem jest niewielki parking (zjazd z krajowej ósemki w ulicę Obrońców Warszawy). Najprzyjemniejszy wariant to jednak szynobus z Dusznik: przystanek w Lewinie jest na żądanie, a z okien widać i wiadukt, i rynek, i willę Villas.
Trasa w liczbach — dojazd, czas i bilety w skrócie
- Katedra w Świdnicy — ok. 55 km od Wrocławia; zwiedzanie pn–sob 10:00–17:45 (poza mszami), bilety 15/10 zł; na wieżę brak wstępu.
- Kościół Wniebowzięcia NMP w Kłodzku — centrum miasta, codziennie 9:00–18:00, wstęp bezpłatny.
- Zamek w Gorzanowie — 13 km od Kłodzka; z przewodnikiem, w sezonie codziennie 11:00–17:00, ok. 30 zł; potwierdź wizytę przed przyjazdem.
- Zamek w Międzylesiu — 35 km od Kłodzka, przy granicy; latem codziennie 10:00–16:00, bilety 45/40 zł, nocne 70/60 zł; hotel na miejscu.
- Wiadukt w Lewinie Kłodzkim — 5 km za Dusznikami; dostępny z zewnątrz bezpłatnie, całą dobę; parking pod obiektem.
Całość układa się w wygodne dwa dni: pierwszego Świdnica i Kłodzko z noclegiem w Międzylesiu lub Gorzanowie, drugiego zamki i dojazd do Dusznik na wieczorny recital. Zmotoryzowani jadą krajową ósemką; wariant kolejowy spina linia z Wrocławia przez Kłodzko (stacje w Gorzanowie i Międzylesiu) oraz kolej zdrojowa do Dusznik i Lewina. O tym, jak wyglądały wcześniejsze edycje festiwalu, pisaliśmy przy okazji 61. Międzynarodowego Festiwalu Chopinowskiego — porównanie programów sprzed dwudziestu lat z tegorocznym pokazuje, jak bardzo urosła ta impreza.
Najczęstsze pytania
Czy Chopin naprawdę koncertował w Dusznikach?
Tak. Szesnastoletni Fryderyk przebywał w Bad Reinerz na kuracji od 3 sierpnia do początku września 1826 roku i dał co najmniej jeden koncert dobroczynny — najprawdopodobniej 11 sierpnia — na rzecz osieroconych dzieci miejscowego kupca. Biografowie uznają ten występ za pierwszy przed zagraniczną publicznością. Właśnie ten pobyt upamiętnia festiwal organizowany od 1946 roku.
Czy da się przejechać tę trasę bez samochodu?
W dużej części tak. Linia kolejowa z Wrocławia przez Kłodzko do Międzylesia ma stacje w Gorzanowie (600 m od pałacu) i Międzylesiu (1 km od zamku), a kolej zdrojowa z Kłodzka obsługuje Duszniki i Lewin (przystanek na żądanie). Poza koleją zostaje tylko Świdnica — tam dojedziesz osobno pociągiem z Wrocławia. Autobusy lokalne uzupełniają luki, ale wymagają planowania.
Kiedy jechać, jeśli nie w czasie festiwalu?
Organy w Świdnicy i Kłodzku oraz Sala Szeptów działają cały rok, a wiadukt w Lewinie najpiękniej wygląda w niskim świetle poranka lub przedwieczoru — o każdej porze roku. Wrzesień i październik to najspokojniejszy czas: po festiwalowym tłoku, przed zimowym zamknięciem części atrakcji.
Czy zdążę z tą trasą na festiwalowy koncert?
Tak, jeśli rozłożysz ją na dwa dni i zarezerwujesz wieczory na Duszniki. Recitale zaczynają się zwykle po południu i wieczorem, a z Międzylesia do Dusznik jedzie się autem niecałą godzinę. Program i bilety najlepiej sprawdzić wcześniej na oficjalnej stronie festiwalu — wejściówki na najgłośniejsze nazwiska znikają na długo przed sierpniem.
Czy w kościołach na trasie obowiązują bilety?
Różnie. Katedra świdnicka pobiera opłatę za zwiedzanie turystyczne (15/10 zł, audioprzewodnik 15 zł) — wbrew starszym przewodnikom, które wciąż piszą o wstępie wolnym. Kłodzka fara jest bezpłatna, z drobną opłatą za fotografowanie. W obu świątyniach nie zwiedza się podczas nabożeństw, a ramiona i kolana powinny być zakryte.
Zanim wyruszysz
Godziny zwiedzania zamków i cenniki zmieniają się sezonowo, a w Gorzanowie dodatkowo zależą od sytuacji Fundacji — przed wyjazdem sprawdź aktualne informacje na stronach obiektów lub ich profilach społecznościowych. Festiwalowy program dnia znajdziesz na stronie organizatora; w dni koncertowe parkingi w centrum Dusznik zapełniają się już przed południem.
Wszystkie opisane miejsca należą do mniej znanych atrakcji pogranicza polsko-czeskiego, promowanych w ramach projektu Odkryj Ukryte Klejnoty, realizowanego z programu Interreg. Więcej takich miejsc — po obu stronach granicy — znajdziesz na stronie projektu.
Źródła: projekt „Odkryj Ukryte Klejnoty” (Interreg Polska–Czechy), Dolnośląska Organizacja Turystyczna, Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, materiały 81. Międzynarodowego Festiwalu Chopinowskiego. Zdjęcia: Dolnośląska Organizacja Turystyczna. Stan na sierpień 2026.


